|
warsztat
athreads
|
Kolejny wiersz o śmierciKiedy umierał Jan Paweł
Wczoraj drugiego kwietnia Jorguś Gad zdychał na zatrucie Struclą z pysznym serem Wiosennie śmiało się słońce W radiu jego kochana muzyka Ich obu cierpienia nieporównane A byty strasznie nieadekwatne Wielki męczennik od tylu lat Parkinson na oczach świata I Jorg – ten też lata choruje Na ciało i duszę bez Boga Z tak lichą nadzieją Bez dziękczynienia, miłości Telepie się mały Jorguś Ze swym krzyżem samotny Więc nauczyciel nas zostawił Wziąwszy za ręce anioła a ty Gadzie, na jakich progach stanąłeś I gdzie żeś to bywał wczoraj?
późno już. wiersz na tyle mi się spodobał, że w rewanżu podsyłam Ci muzykę do wysłuchania przed snem, w samotności: przemek łośko id:175 [2012-04-03 23:57:36]
nigdy nie lubiłem tej kantaty z powodu awersji do wykonawcy, jednego takiego Bi dżisa kontratenora pola esłuda, a nie było też ruchu w basie przynajmniej na początku Rysiu Szczepanek id:1732 [2012-04-04 01:22:42] podałem częściowo jedynie z powodu bacha. głównie z powodu Die Form. przemek łośko id:175 [2012-04-04 07:40:37] Ryszardzie miły! Bach jest głupi? wobec akademickiej, dzisiejszej akademickiej młodzi? młodzi? młódź, trza młócić. jeszcze długo by wyleciały z niej plewy a zostało ziarno! bach, miał dźwięki, ówczesną harmonikę i, nieszczęście. i siebie, w strumieniu czasu. i doświadczenie całych pokoleń, za sobą. i był szczery i prawdomówny w swej muzyce. i wierzył, więc modlił się nią...a w co, wierzy młódź? w kasę i Rtl! w wygodne, bezstresowe życie. ok. bach jest głupi a ja, z Nim. i niech tak mi się nie zmieni! ani na jotę! a młódź, pieprzę! zielona gęś id:1524 [2012-04-04 09:12:11] młódź jest, żeby ją - z małej - pieprzyć! zielona gęś id:1524 [2012-04-04 09:14:25] jak młodzią być przestanie to ona, będzie pieprzyć, następną młódź... zielona gęś id:1524 [2012-04-04 09:16:19] [i] [i] [i] prosty człowiek id:1242 [2012-04-07 01:02:08] |