|
warsztat
athreads
|
Prawo erekcji.Jest dwunasta zero pięć. Jesteś w pracy. Nie wiem o czym myślisz.
Nic nie jest tylko stwierdzeniem faktu. To nieprawda, że nie patrzymy sobie w oczy, nawet jeśli najczęściej spotykają się ze sobą nie skupione na sobie źrenice, a nasze genitalia. Powtarzam ci: nie jestem seksoholikiem. Nie jestem hipsterem. Nie śledzę balustrad wskazującym palcem ani balansujących somnambulików. Wszystko to szarlataneria. Układ z diabłem. Nie układam się nawet do snu-- Nikt przy mnie nie może zasnąć. Nawet narkoleptycy budzą się poirytowani moim krętactwem. Wiercę dziurę w brzuchu ciężarnej kobiety. A nuż coś się urodzi w mojej głowie. Wiersz albo opowiadanie, albo chociaż morderstwo. Nie potrafię się nudzić, a kiedy się nudzę kocham przypadkowe kobiety żeby udowodnić sobie, że wszystko dzieje się bez powodu.
myślisz, że (współcześnie) to, czy się określisz/przyporządkujesz, czy nie, ma jakieś znaczenie? confetti id:1698 [2012-01-26 21:51:47] Autor opublikował wersję 1.1 system [2012-01-27 22:32:35] Autor opublikował wersję 1.2 system [2012-01-27 22:34:15] |