kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

haiku

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Gdy Polak wypije nieco "Żyt"  
przechodzi na japoński ję~~zyk
- nomen omen jest omen nomen,
a w knajpie mają wielki problem

bo obok niego łysy Japoniec  
co rusz "Chopina" lał między skronie
i omen nomen jest nomen omen:
gada po polsku - istny fenomen!

Tłumaczy gęsto Polakowi:
"Tyle i tyle - mówi kelner",
lecz ten, przeszedłszy na japoński -
nic nie rozumie i nic nie wie.

Z tego zdarzenia wynika wniosek:
jak już się upić - tylko z Rodakiem!
lub z Japończykiem do knajpy chodzić
z urżniętym wcześniej biegłym tłumaczem.


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

       http://bit.ly/yMQDGf

marco  id:1778   [2012-01-25  10:20:59]


dodaj komentarz

do góry