kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

zima zima zimność

```````````````````````````````


no to ruszamy!
drgnęły zmrożone wąsy ojca
wskazując jezioro

śnieg nie padał od godziny
i białą płaszczyznę brudziły ślady
pierwszego

pójdziemy za nim
akurat
wytnie przerębel

(stary zawsze był leniwy
nawet brata nie chciało mu się
nigdy dorobić)

ruszyliśmy

gdzieś
pośrodku międzyleśnych horyzontów
ślad urwał się

spoglądaliśmy zdumieni dokoła

jak to?
dlaczego?
w jaki sposób?

minuty pytań cisnęły na zewnątrz
by zamarznąć cicho
w zdziwionych głowach

ja
nawet
nie zdążyłem się dobrze przerazić

po prostu: szedł sobie człowiek
i zniknął
gdzieś w połowie drogi

ojciec patrzył i patrzył
na ten trop urwany
na biel nieskazitelną wokoło

i drapał się
drapał
jakby
najgłębsze przeczucia chciał wydrapać

potem tylko powiedział:

kurwa!
jakie to piękne...
jakie to życie synu
jest piękne!



``````````````````````````````````
http://bit.ly/wCMJvY

marco  id:1778   [2012-01-20  13:10:04]


(Jaka niespodzianka! )
niesamowicie rozwiązany wiersz, z tym zakończeniem - objawieniem, z muzyką jest jak krótki film, po którym się długo myśli. Po raz kolejny udowadniasz marco, że jak mało kto umiesz wydobyć i tak oprawić w wiersz niepozorne okruchy rzeczywistości, że stają się drogocenne.

Małgorzata Köhler  id:1398   [2012-01-20  21:01:18]

I ten wiersz też! (jest piękny).

Włodzimierz Holsztyński  id:464   [2012-01-21  03:37:15]

Dziękuję :)

marco  id:1778   [2012-01-24  12:37:33]

najbaldźej dlogoćenna jeśt babula! potem dźad włod

twoja wnuczka  id:1797   [2012-01-24  16:39:21]

nie, ten skecz jest dobry, nie przerywamy go!
zobaczmy jak się skończy!
:)))

ultraviolet  id:1826   [2012-02-05  20:57:40]

dodaj komentarz

do góry