|
warsztat
athreads
|
dziewczyna```````````````````````````````````````````````````````
Pod stertą gnijących liści leżała dziewczyna. Kiedyś złociste włosy pokrywała plątanina siwych pajęczyn opadając na owal twarzy, w której tu i ówdzie ziały brunatne kratery, pozostałość po błękitnych źrenicach rozświetlanych lazurem letniego słońca. Odgarnialiśmy ostrożnie kolejne warstwy zimowej breji, przemieszanego z butwiejącymi trawami błota naniesionego przez bieżnikujące szosą koła, gdy wtem, jak niemy okrzyk, spod rozdartej bezceremonialnie zielonej sukienki wyłoniły się obnażone, obfite piersi dziewczyny. Niżej, między rozrzuconymi szeroko udami, na niewielkim kopczyku porośniętym ciemnym meszkiem stał preriowy piesek i rozglądał się czujnie dookoła, najwyraźniej nas lekceważąc. - Mamy świadka! - zameldował ktoś z tyłu przez telefon. Piesek głośno zaświstał i spłoszony, jednym susem schował się do norki. Rozglądaliśmy się zaniepokojeni, ale prócz idących swoimi sprawami przechodniów i sunących zwyczajnie, byle do przodu, maszyn z wyłupionymi bezmyślnie ślepiami, nic podejrzanego nie czaiło się na widnokręgu. A jednak, kiedy wraz z nadciągającym szybko wieczorem w powietrzu zaczęły pojawiać się pierwsze w tym roku śnieżynki, ja drugi rzuciłem się głową w dół do parującego resztkami ciepła kopczyka. /przypisek/ Autor powyższego tekstu, któregoś zwyczajnego dnia po prostu przepadł z kretesem, zatem ewentualne uwagi proszę kierować właśnie tam. ``````````````````````````````````````````````````````` http://bit.ly/xPH4We
Aż dziw, że kretes pojawia się zazwyczaj w całkiem zwyczajnym dniu a znika razem z tym, który przepadł, po prostu nie wiadomo kiedy. nie dojdę nigdy do ładu z tą czasoprzestrzenią ;-) - Małgorzata Köhler id:1398 [2012-01-20 21:17:48]
Małgorzata: marco id:1778 [2012-01-24 12:47:20]
to meldanie pśa mńe wźlusiyło babciu, no bo dźadźo woleć koleć pśepadł ś kleteśem i tylko tak mi śe wspomina źe źalem twoja wnuczka id:1797 [2012-01-24 16:37:18] |