|
warsztat
athreads
|
Jak wierzyćW kościele pod wezwaniem Świętego
Spokoju, jaśnieje każdy zakamarek, jakby wschód słońca okrążył budynek, a latające szczury wrzeszczały, że nie ma szans na ucieczkę. Dzień ma nas w ręku, nie zaciska dłoni. Drugą podpisuje za nas prośbę o ułaskawienie czasu, W rubryce: czyjego, pusto. W kościele pod wezwaniem Błogosławionego Kredytu na Wieczne Oddanie gromadzą się mięsożerne mrówki. Dłużników szukajcie wśród martwych, szepczą wyślizgane posadzki. Dzień jest ogromny i mocny (znowu dzięki Ci, W.S.)* *Wallace Stevens, WORLD WITHOUT PECULIARITY wersja: 1.0; 1.1; Autor opublikował wersję 1.1 system [2012-01-19 20:05:16] podoba mi się, chyba najbardziej ze "sposobów". to ładne: Dzień ma nas w ręku, nie zaciska dłoni. i to: Dzień jest ogromny i mocny tworzą wyraźny, niepokojący, nieodwracalny obraz wiecznie panującego dnia. Małgorzata Köhler id:1398 [2012-01-20 22:35:17] Małgorzato, dziękuję za mądry komentarz i w ogóle - za to ze czytasz moje teksty. Roman Kaźmierski id:207 [2012-01-21 11:10:51] czytam je zawsze (zaznaczam, żebyś wiedział, że mimo milczenia komentatorskiego są czytane. a nie odzywam się z własnego braku, gdy nie mam nic do powiedzenia bo nic nie poczułam, nie mam czasu lub nie mam wystarczająco dużo odwagi do wejścia w nieunikniony konflikt :-)) Małgorzata Köhler id:1398 [2012-01-21 11:25:34]
Mój bratanek, od ok. 30 lat mieszkający w Niemczech, z doktoratem o Heideggerze we Freiburgu, a pracujący teraz na uniwersytecie w Getyndze, powiedział mi (a włada lepszą polszczyzną niż wielu krajowców) wczoraj wieczoremj: "wujku, czytam zawsze twoje wiersze, nie zgadzam się z nimi często, ale rozumiem". Roman Kaźmierski id:207 [2012-01-21 13:24:53] Jeśli powiedział "bratanek" czyli syn brata, to dokładniej byłoby "stryjku" a nie "wujku". woka ketjof id:856 [2012-01-22 10:27:53] |