kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

słodkich znów

nie wiem teraz jak cię tytułować, drogi kolego od orgazmu w piątek.
moja jest imaginacja, że się nie powtórzymy: ktoś nam sklonował
ciężar, który wrasta w tkanki i ego, niezdolne odtąd do niczego więcej.

myślałam: przecież jest własne wszystko co nie rdzewieje w locie,
zostaje po kątach, da się odtworzyć jako konieczna ważkość. teraz
godzę się ze zmarnowaniem, i że już minęłam. jak nieuchronność,
napędzana konwulsją serca. tak ciążący sobie, innych nie odciążą.

często wychodzę, by być niezamieszkanym, brzmieć jak slogan;
poszukiwać zajęcia dla ciała, cudzego śmiechu i gwaru, niech
zagłuszy martwy obieg krwi i pyłu, którym jest się za życia. tak
jasno i głucho mi z tym, co pamiętam o ludziach. siedzę tu, nie ożywam,
a nawet ranię, jak na ranę przystało. nałóg radzenia sobie z manią,
nie bywa czujny i logiczny. kiedyś - mówią - będę biorcą szczęścia.

loty są teraz tańsze od odwagi, by wziąć pierwszy oddech na bliższym
ciału lądzie. tak się oddać, by nie czuć: wtedy nic nie jest przewidziane
do wypełnienia lub pewne.  mam skrzydło złamane od urodzenia: prawość.

nie leczcie mnie z wątpliwości - przybliżam upadek i powstawanie
w jednym, przy okazji nazywając po własnemu to co się lęka, a wierzy.

Krystyna Myszkiewicz  id:363   [2010-09-08  20:10:35]


tytuł jest moim faworytem :-) odciąża trochę tekst z tej pozornej autoironii, ciężkiej (dla mnie) jak czekolada.
"oragazm w piątek" brzmi jak termin u dentysty, podziwiam precyzję ale odczuwam lęk przed takimi zabiegami :-) Wiersz  jednak, urodzony z (kilku?) poprzednich, jest nadal spójny i czytelny - i to przeraża, mimo optymistycznej puenty.
(ps. niezamieszkaną?)

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-09-09  14:10:49]

* orgazm bez "a!" ;-)

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-09-09  14:12:08]

z kilku, owszem, dlatego być może brakło przestrzeni, oddechu i wiodącego wątku, choć mam nadzieję, że jednak zaistniał wedle koncepcji ;)

a tytuł musiał gdzieś jeszcze odżyć :)

niezamieszkanym, bo mam od zawsze dwubiegunową płeć w snach i literaturze.

i masz rację, Małgo, orgazmy w piątek są nieciekawe, wolę cykliczność innej natury :)

Krystyna Myszkiewicz  id:363   [2010-09-09  22:40:18]

tekst tak się męczy z tematem, jak kobieta konkretna z wyobraźnią kochanka :)

Słownik Polny  id:1587   [2010-09-10  12:01:38]

bo mam od zawsze dwubiegunową płeć w snach i literaturze
och, dlaczego mnie się co najwyżej tylko udaje podszywać pod mężczyznę w tekstach z męskim peelem? a musiałoby być fascynujące, chociaż raz mieć erotyczny sen faceta!  :-))

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-09-11  10:34:38]

dodaj komentarz

do góry