|
warsztat
athreads
|
"Ship Of Fools"Do me a favor. Take him to travel. Go to the East - go to Timbuctoo.
Henry James, "Roderick Hudson" [...] wiersz usunięty przez autora. Autor opublikował wersję 1.1 system [2010-09-05 14:05:46] Autor opublikował wersję 1.2 system [2010-09-05 22:01:58] Autor opublikował wersję 1.3 system [2010-09-06 17:04:04] Tak zaczynam eksplorować okolice tego wiersza. Ciekawe, że przewija się miejscowość o nazwie: Timbuktu (http://en.wikipedia.org/wiki/Timbuktu), a wszyscy piszą Timbuctoo. I jeszcze tutaj (http://www.pathguy.com/timbuc.htm) jest link do poematu Tennysona. Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-06 21:39:44] Ach, nie, MJ pisze przecież Timbuktu. Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-06 21:40:28] Inna interesująca obserwacja: konkurs, w którym wygrał wiersz Tennysona, ściśle zgadzał się z kierunkami rozwoju społeczeństwa brytyjskiego w tamtych latach. Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-07 00:21:30]
Co masz na myśli? Dla mnie to dość uniwersalne przesłanie, czyli upadek mitu w momencie jego dotknięcia. Małgorzata Köhler id:1398 [2010-09-07 08:33:04] Autor opublikował wersję 1.4 system [2010-09-07 08:43:27] Tam pod tym linkiem są takie dosyć łopatologiczne wyjaśnienia, co się dzieje, w której zwrotce. Myślę, że to wystarczy do zrozumienia, jeśli się zna trochę angielski. Ty znasz? Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-07 10:27:36] Na tyle, żeby przedrzeć się przez dłuższy tekst ze słownikiem. W każdym razie rozumiem, że chodziło Ci o angielski kolonializm pod wezwaniem ideału stworzenia lepszego świata :-) Wiersz Tennysona rozumiem, zresztą pomagam sobie tłum. niemieckim (chodziło mi o polskie tłum., żebu ew. wkleić jego fragment. nieważne, dla wiersza wyżej wątek zupełnie poboczny.) dzięki za linki Małgorzata Köhler id:1398 [2010-09-07 11:13:30]
Wielką zaletą tego wiersza, jak i innych podobnie skonstruowanych, jest przybliżenie takiej perły kultury jak właśnie Timbuktu (btw. jest taki raper: http://de.wikipedia.org/wiki/Timbuktu_%28Musiker%29). Pierwsza zwrotka moim zdaniem jest świetnie rozegrana. Do drugiej też nie miałbym zarzutu, gdyby Tennyson nie nabroił. Tam jest wspomnienie Barbarów, które jest jakoś tak blisko rzeczywiście tam osiedlających się Berberów. Niby jedna nazwa pochodzi od drugiej, ale mi to zgrzyta. Trzecia zwr. zaczyn się dobrze i dobrze się kończy, ale wersy Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-09 04:05:02] Autor opublikował wersję 1.5 system [2010-09-09 10:45:50]
Ignawiuszu, dzięki. zmieniłam wersy z upadkiem mitu, jakkolwiek to niesprawiedliwe! ;-) - język tamtej epoki w końcu. Określenie Barbaren oddawało doskonale angielską pogardę dla barbarzyńców, tu więc nie poprawiałam Tennysona :-). Mniej istotne wydawały mi się etniczne niuanse, będące jedynie tłem. Nie chciałam też tłumaczyć tytułu, z sentymentu dla albumu Planta. Małgorzata Köhler id:1398 [2010-09-09 11:58:51] Nie wiem, czy to się czyta o dwóch podróżnikach. Dla mnie to się czyta jak o dwóch podróżach. Jeszcze może taki jeden smaczek: w średniowieczu Timbuktu zdaje się miało znaczenie dzięki (a) spływowi towarów rzeką (b) byciu centrum pozyskiwania soli. W związku z tym "słona obietnica" nabiera takiego waloru spinającego dwie części wiersza. Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-09 22:13:20]
ciekawy szczegół, nie wiedziałam. zmieniłam smak słodki na słony instynktownie, zmęczona upałem ;-) Małgorzata Köhler id:1398 [2010-09-11 10:40:20] /A jak mi się dobrze wczoraj słuchało "Stairway to Heaven". Czwórka to nieśmiertelny album./ Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-12 19:59:04]
Moje faworytka to "Since I've Been Lovin' You", lubię ją szczególnie w wersji z późniejszego albumu Page'a i Planta, "No Quarter" a to link do jednego ich nielicznych wspólnych koncertów po rozpadzie Led Zeppelin: Małgorzata Köhler id:1398 [2010-09-13 10:30:23]
Ignawiuszu, i to! zobacz koniecznie! akurat dziś odkryłam te wersję, już nie Led Zeppelin ale niesamowita, zresztą jak cały koncert Planta z Pagem na Bizzare Festival, chyba najlepsza wersja tej piosenki: Małgorzata Köhler id:1398 [2010-09-13 22:42:29] Pamiętam jak kiedyś kupiłem "4" Zeppelinów. Wtedy jeszcze czarną. Pierwsze odtworzenie to było coś magicznego. Teraz sobie przypominam, że przez cały czas kawałki Planta to było coś fajnego. Zresztą liderzy kapeli z lat 70. zawsze później dawali muzykę bardzo esencjonalną (Gabriel, Plant, Hammill, mniej Waters, ale za to Johnny Rotten jak najbardziej), która nie była zbyt popularna. Może właśnie przez tę esencjonalność, a może po prostu dlatego, że nie chciało im się zabiegać o promocję. Ignawiusz Turmfalke id:1446 [2010-09-14 20:04:06] Autor usunął wiersz. system [2011-11-19 04:13:11] |