|
warsztat
athreads
|
Jadowity BożeJadowity Boże, sekwencje
w moim życiu się nakładają i mam wrażenie, że już tu byłem; że już dzieliłem się swoim ciałem z nimi dla Ciebie. Jadowity Boże to dla Ciebie udusiłem węża – tę pełzającą szyję i teraz zrzucam skórę a moje nagie mięśnie chłoną chłód i ból. Jadowity Boże przyjaciele mnie opuścili, czas się wykrzywił; deszcz uderzył we mnie taflą wody. Teraz stoję i tonę – w sobie niczym niechciany, topiony szczeniak. Jadowity Boże nie mów więcej do mnie językami, bo kąsasz. Lepiej milcz, jak na nieudowodnionego przystało.
ogólnie to świat się wali w 89 stopniowy kąt i wszystko spada jeśli mu nie podsuniesz podłogi debbie si id:678 [2010-09-05 01:16:50] Jak na razie to jestem zbyt butny, aby pozwolić sobie na spadanie. Chyba zbyt mocno zacisnąłem dłonie w pięści i, paradoksalnie, pewnie to doprowadzi do mojego upadku. Ale jak to zwykłem mawiać: lepiej skręcić sobie kark spadając z wysokiego konia, niż całe życie czołgać się jak szczur. franciszek z jarocina id:1662 [2010-09-05 02:18:59]
Przyczyna jest dalej od nas i bardziej niezrozumiała niż sama Istota Boga - wszystko inne jest skutkiem. Bunt Pana w przejmującej tonacji, dyscyplinuje ją Pan jednak, aby bunt ten nie okazał się ostatecznym. Dłonie nie są zaciśnięte, trzymają przecież lianę strukturalnego drzewa rodzaju. Proszę o więcej (r)ewolucyjnego "krzyku". (kto wie, kto nas słyszec może). gravity id:1681 [2010-09-05 09:20:50] ja nie wiem, czy szczur się czołga. to bardzo inteligentna bestyjka jest. debbie si id:678 [2010-09-05 12:06:00] |