kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

Senna

autor: Bogdan Powsinóg

Jak mam pomóc.
Z której strony wydostać z niego
kamienne milczenie. Ciężar niewidzialny,
ogromny jak echo zamknięte w powiece.
Mój sen.

Przechodzi mnie złamanym skrzydłem.
Rośnie, ogromnieje i nagle pęka.
Przytuli się w najmniej odpowiednim momencie
postawi w pustym placu,
w oczach, w rękawie, a nawet w cudzym swetrze.

Jest i dotyka luster na wietrze,
gładzi pod światłem skórkę pamięci
w przekrojonym jabłku. Ale ta pamięć jest inna,
gęściejsza, dziwna jak w południe
sfruwająca ćma.

Doręcza kruchy list z wnętrza realnych kości.
Próbuje istnienia pod nieobecność czasu.
I wierzy w zmartwychwstanie ciał.
ilustracja: foto Bogdan Powsinóg Na brajtce moją praktiką
[2012-01-16 08:14:35]   Rysiu Szczepanek

do góry