toast za pogrzebanych i spektakularne ożywienia
podróż w ludzi w zamian za pogrzebanych poetów dobiega już końca, zrobiłam notatki z szerokiego materiału badawczego i mam się nie gorzej, niż dawniej. piję za powrót do żywych za sprawą zabijanych kolejno mrzonek. i za słowo, które nas trzyma w szachu, podobnie jak przykładana do ust butelka z uśmierzeniem dla głodnego ducha. teraz mogę znowu w was wierzyć, mieć wam cokolwiek do powiedzenia, pozwalać na czytanie z ciszy międzywersowej i czytać na głos, co mówicie o bagnie lub biegu przez łąkę pełną statystów. zatrzymać się, wiedzieć, czuć jak jesień się zbliża, jest, albo zawsze tu była. salutuję za rynsztok, w którym trzeba być, żyć, transferować go na oddech, a wtedy wiersze są najszczerszym proscenium wkurwu i słabości.