kliniczny stan: zdejmowanie maski
tak sobie myślę, że choć stylizacja bywa osią centralną aktu tworzenia i sprzyja progresywnym, a nawet wdzięcznym dla autora zmianom elastyki w widzeniu, to warto się chyba określić w tożsamości. mówić jako 'ja' i odbierać zwrotne reakcje jako 'ja', w cichym i tłumnym patrzeniu w tle nie wyczekiwać aplauzu, albo lepiej spodziewać się tego, co zawsze może wystąpić: oplucia, wzruszenia ramion, a chyba najczęściej - minięcia się w sednie. nagość, jaka by nie była, jest odwagą i konsekwencją emocjonalnych ekshibicjonistów, poetów.