kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

List do Wysokiej Ciemności

Wysoka Ciemności,

słyszę szelesty fali przechodzącej nad głazami po drugiej stronie rzeki. Słyszę je rano i słyszę teraz, kiedy lotka badmingtona trzyma się w powietrzu dzięki ostatniej ciapce słońca. Nie, nie boję się tego dźwięku, raczej ciekawi mnie jak wszystko co zagrać można tylko raz, wszystko co jest nie do odtworzenia. Tak, masz rację, że wszystko można powtórzyć, ale pomiędzy powtórzyć i odtworzyć jest taka przepaść jak pomiędzy zauroczeniem i miłością. Jaka, pytasz? Zauroczenie nic nie widzi, tylko ufa i chce aby jego podmiot posiadł i był z drugim. Miłość widzi wszystko i pomimo to - ufa i chce posiąść, i osiąść w drugim. Tak, dla zwykłego obserwatora efekt finalny jest niemal ten sam, dlatego Wysoka Ciemności pozwoliłem sobie na to porównanie, niedoskonałe, ale pomocne: nawet to, co można doskonale powtórzyć jest nie do odtworzenia. Dlatego piszę do Ciebie list, list dziękczynny. Dziękuję Ci, że mogę słuchać tego szelestu, wciąż i wciąż, zmiennego, a dziś nawet zdaje mi się, że słyszę rozkołysanie liścia babki, z którego ślimak zsunął się i poszedł szukać kryjówki. Nie wiem, czy ślimaki mają kryjówki, ale obiecuję, że sprawdzę i napiszę, co udało mi się ustalić.

Twój Tomasz.
ilustracja: [Luciano Caturegli] Cienie zza rzeki
[2010-06-06 22:04:46]   przemek łośko

do góry