"Szkoda, że aria była żeńska"
Co mnie zastanawia, to ta zdolność postrzegania, która pozwala zatracić w perspektywie detal. I wpływ tej zdolności na emocje. I to, że każdy może dokonać i z reguły dokonuje wyboru, czy jest wyznawcą detalu, ogólnego obrazu, tła czy perspektywy. Są wreszcie i ci, którzy w sposób lekki, można rzec - niezaburzony własną estetyką - przechodzą od detalu do ogółu, potem tła, nigdy nie wypuszczając z dłoni korbki perspektywy. Ale i tych zaskakuje rozmyty obraz na krańcach oglądu, a obraz może rozmywać się z powodu emocji i postrzegania. Wczoraj znad kawy obserwowałem trawy, na nich ludzkie sylwetki, potem krążyłem z sokołem, skrzydło w skrzydło, wszystko było takie nierealne, nawet ucisk pod łopatką spowodowany wypłukaniem magnezu, więc przez chwilę uwierzyłem, że szczęście jest wtedy totalne, kiedy zarazem jest się dla świata bramą wejściową, przez którą wchodzą kosmosy nowo narodzone, przejściową, którą kosmosy wiodą swoje procesje i wyjściową, którą wszechświaty wypływają na łodziach w najdalsze piaski, do nieistniejących oaz. To wczoraj czułem. Ładnie śpiewają na obrazku bramy.
ilustracja: [Bartek Sajewski] Pan z operowym playbackiem
[2010-05-10 07:41:44] przemek łośko