No dlaczego, no?
gdy milczenie nabiera niebezpiecznych znaczeń, nowy wymiar zyskuje postać nudziarza. i to bynajmniej nie w znaczeniu dobrodusznego slaja, wegetatywnego i biernego, któremu wystarcza spanie pod czyimś fotelem. raczej mamy do czynienia z kreacjami nudziarza odpornego na warstwy umyślnej głuchoty czy szorstkości, drążącego dziury po sam rdzeń, które są natychmiast zapychane glutem gadaniny o właściwościach szybko krzepnącego klajstru. jego popularność wzrasta i bywa, że na plecach bystrych i niecierpliwych robi prawdziwą furorę. topi w bezużytecznej gadaninie każdą myśl nie dlatego, żeby miał tak wiele tych myśli, nie dlatego również, że boi się myśleć. trwoni czas na wyszukiwanie pierdół, tropi ludzi, których nie cierpi, zapija się do odrętwienia, by uniknąć rzetelnego myślenia. no dlaczego, no?
ghung
ilustracja: [ghung] O czym mrugają szarotki
[2010-05-06 16:36:11] przemek łośko