kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

Grzegorz Olszański, „Kroniki filmowe”

słowa z ekranu

#1 [„a ja – zapewnię cię, / że to wszystko może się jeszcze dobrze skończyć / albo przynajmniej zacząć”, Koniec]

Prawdę mówiąc myślałem, że Grzegorz Olszański nie pisze już wierszy. Co prawda w jakimś numerze „Lampy” było kilka tekstów, ale sądziłem, że nie będzie z tego żadnej książki, że to tylko takie harce, taka zabawa, na którą dał się namówić PDW.  Tym bardziej, że od poprzedniej książki minęło pięć lat.


#2 [„Przelewanie rzeczywistości na papier zaczyna być / coraz trudniejsze. Albo inaczej: świat zaczyna / mieć coś z przelewów bankowych”, Czarny Poniedziałek]

Grzegorz Olszański: ur. 1973, opublikował arkusz poetycki „Recytacje z pamięci” (1995), debiutował książką „Tamagotchi w pustym mieszkaniu” (1999, najlepszy debiut roku, nagrodzony w konkursie im. Kazimiery Iłłakowiczówny), następna książka nosiła tytuł „Sztuka mięsa” (2001); napisał pracę doktorską o poezji Ewy Lipskiej (w końcu bycie pracownikiem Zakładu Poetyki Historycznej i Sztuki Interpretacji UŚ zobowiązuje); współtworzył grupę poetycką „Na Dziko”, ale to było dawno temu.


#3 [„Szeroki plan, krótkie cięcia, nagłe zbliżenia. / Historia opowiadana obrazami, fabuła poszarpana dźwiękiem, // słowo po słowie, klatka po klatce”, Ziemia i popioły]

Teraz mamy do dyspozycji „Kroniki filmowe”. Książka składa się z wierszy napisanych do obejrzanych filmów. Wyobrażam to sobie tak: Grzegorz Olszański idzie sam do kina na film, np. na „Godziny”, ogląda, wychodzi z kina, zapala papierosa, wraca do domu, robi sobie kawy, siada przy biurku, włącza komputer, otwiera plik tekstowy i pisze wiersz pt. „Godziny (reż. Stephen Daldry)”, zapala papierosa, dopija kawę, wyłącza komputer, kładzie się spać. I tak to wygląda przez kilka lat. Powstają wiersze, które stanowią osobisty komentarz do tego co oglądał w kinie. Nie oglądałem tych wszystkich filmów. Nie przepadam za ambitnym kinem, wolę proste historie, wolę „King Konga”. Przynajmniej wiem kiedy mam się wzruszyć, kiedy mam się śmiać, kiedy mam płakać. Ale lubię słowa, dlatego chciałbym pójść kiedyś z Grzegorzem Olszańskim do kina, a potem do pustego domu by przy kawie i papierosach posłuchać tłumaczenia obrazu na słowa.


#4 [„ Milczysz // i w tym milczeniu są niezapomniane frazy / z niemych filmów, happy endy z innych wierszy, / małe i duże litery, tak i nie, słowa”, Milczenie]

Grzegorz Olszański, „Kroniki filmowe”, projekt graficzny: Magdalena Nazarkiewicz, zdjęcie autora: Krzysztof Chrobak, wydawca: „Lampa i Iskra Boża”, Warszawa 2006, stron 48, cena 10 zł – w salonach EMPIK.
[2006-04-30 21:03:59]   Maciej Gierszewski

do góry