kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine
przemek łośko: njusy

Rzućcie pały, chodźcie z nami!

Minęło 25 lat od czasu, kiedy w zamszakach gnałem na złamanie karku w stronę Teatru Bagatela z wieloma podobnymi sobie. Za nami waliły ciężko o bruk buty kompanii zomowców. Dziś ci, którzy wtedy byli po tej samej co my stronie, którzy chcieli niezależności wypowiedzi, wolności słowa, którzy brzydzili się inwigilacją, więc ci sami, może trochę od nas starsi koledzy nasyłają na nas policję. Po co nasyłają? Bo my wciąż chcemy być niezależni, ale oni już nie są - obrośli w pieniądze i zaszczyty, ale też obrośli w kurewskie sprawki, są na nich haki - więc stracili wiarę w inny, niezależny świat. Są teraz przeżarci syfem, skurwieni, przecwelowani przez własne ułomności. Tusk, Komorowski, Graś i wy, Boni, tajny współpracowniku i wy Niesiołowski, donosicielu, co już drugiego dnia zakablowałeś swoją dziewczynę - wynoście się. Wypierdalajcie. Jesteście szlamem tego świata, nie rządem, który ma prawo mnie reprezentować.

Pod urzędem było spokojnie. "Rzućcie pały, chodźcie z nami!" - wołaliśmy, i "Gdzie są czołgi?", a białe kaski stały spięte podparte polewaczką, taką błyszczącą, zgrabną, taką globalną polewaczką. Więc my też polewaliśmy: "Donald, matole, skąd będziesz ściągać pornole?"  ;)

Protestujmy, każdy na swój sposób, nie tylko udziałem w manifestacji. Wyrażajmy głośno i często sprzeciw, nie milknijmy w imię dobrego wychowania, czy niewielkiej utraty, która może nam zagrozić.
ilustracja: [~pł] Pod Urzędem Wojewódzkim, 26 stycznia 2012
[2012-01-26 21:34:47]   przemek łośko

STOP ACTA - zatrzymać upadek relacji

Transakcje finansowe zastępują ludzkie relacje

Pisano już o tym. ACTA to kolejny przejaw zastępowania bezpośrednich relacji ludzkich przez transakcje finansowe. Świat transakcji finansowych zniszczył już większość dziedzin codziennego życia. Wartość działania człowieka określana jest wartością transakcji finansowych - Orwellowski koszmar spełnił się według innego scenariusza. Finansjalizacja dotknęła także kultury.

Staraliśmy się i staramy przeciwstawić tej tendencji, na miarę bardzo skromnych możliwości, również na tym portalu. Często wypadało to śmiesznie, ale nigdy bez racji. Teraz sprawy mogą zajść jeszcze dalej - świat transakcji chce przejąć i wyceniać świat idei, myśli. Korporacje chcą, aby płacić za ich pośrednictwo w udostępnianiu myśli.

Nie traktujmy akcji STOP ACTA jak jednorazowy zryw. To początek długotrwałej wojny. Finansowe elity pozbawione są estetyki, gdyż kult posiadania marginalizuje radość z bycia. Wiele lat będziemy zmagać się z próbami ograniczenia i podporządkowania światowi transakcji i tak już niewielkiego obszaru relacji międzyludzkich. Wykonaj pierwszy krok - przyłącz się do protestu.
ilustracja: [front twórczy]
[2012-01-25 09:35:40]   przemek łośko

Zanim przejdę na zawietrzną,

chcę się odważyć. Tamto pytanie, ze słynnego wiersza: czy się odważysz? mam już za sobą, ale nadal pozostaje żywe. Bo ono żywe pozostanie zawsze i zawsze wymagać będzie, żeby chować chmury do kieszeni, chować do kieszonek uczucia, i żeby je wyjmować w najgłupszych miejscach, w gronie dużych, opalonych wieśniaków, rezolutnych gospodyń, do wtóru ich śmiechu.

A potem trzeba jeszcze wrócić, choć powrotu nie widać, choć może nie uda się wrócić. Długie sekundy nad chmurami i długie sekundy w chmurach. I potem czas lądować, jak gdyby nigdy nic.
ilustracja: [~pł] Fen (telefonem, wysokość 4500m, w stronę Klimczoka)
[2011-12-09 09:03:06]   przemek łośko

Dzień 1880 - zmiana warty

Cieszę się, że wiele z tych dni spędziliśmy razem. W tym miejscu drogi naszej wierszowej aktywności się rozchodzą. Nie oznacza to, że nie będą się krzyżować.

Chcę i będę pamiętać przede wszystkim dobre chwile. Dotyczy to również tego portalu - któryż z ojców nie jest dumny ze swojego dziecka, jakie by nie było? Ja również jestem dumny. Ale też czas, żeby dziecię szło do świata samodzielnie.

Zainteresowanych przejęciem rynsztok.pl proszę o kontakt, na początek za pośrednictwem drogi mejlowej: przemek.losko@interia.pl. Ci, którzy zdecydują się kontynuować działanie portalu w sposób niekomercyjny, ci których znam i wiem, że trzymać się będą zasad wyrażonych w kredą, więc wspomnianych będę preferować, a portal przekażę za symboliczną złotówkę. Również Ci, którzy przedstawią wiarygodną drogę rozwoju komercyjnego, nie są skazani na odrzucenie, z tym, że zapłacą cenę.

Chcę także przypomnieć, że przed jednymi i drugimi, pierwszeństwo mieć będzie dotychczasowy wspólnik.

Dziękuję za chwile spędzone razem. Pozdrawiam Was ciepło i serdecznie. Na pożegnanie i całkiem zaraz wkleję ostatniego już njusa, prawem kaduka, rzecz jasna :)
ilustracja: [Weronika Woźniak] - Postrzyżyny (Lanckorona, Canon 5D, zwykłą, stałoogniskową 50-ką, kopirajt WW - weronikawozniak.net)
[2011-12-09 08:52:32]   przemek łośko

Narodzeni ze Słońcem w Dwunastym Domu

Wiem, kiedy nadchodzi halniak. Fen, którego tak się obawiał woźny sądowy w dalekim, alpejskim miasteczku, miasteczku małych niedźwiadków. Drogi Jensie, nie chcę tak kończyć jak Ty, choć tak skończył mój dziadek i ostatnio brat mojej mamy. Więc, kiedy nadchodzi halniak ciśnienie spada bardzo szybko, rośnie temperatura i wszystko, co narodziło się ze słońcem w dwunastym domu staje się niespokojne i pełne przeczuć. Trzeba wtedy wstać bardzo wcześnie i patrzeć na szczyty chojaków, koguta na dachu, kołowrotek - jeszcze chwilę trwać będą w bezruchu jakby zachęcając do napisania elegii albo nagłego kroku do przeszłości, w której ponowne wczoraj wydaje się milsze od możliwego jutra. A potem zaczyna się szarża, dotykam stopami trawy lądowiska i niepewność istnienia ustępuje niepewności chwili. I to jest wybawienie, to uwolnienie od obowiązków wobec powierzonego ducha i jego losów, od tej chwili wszystko zależy od ciała i zmysłów, a duch, zwolniony z odpowiedzialności za swój los, za los innych duchów, ciał i przedmiotów, okazuje się być duchem chojaków, skrzydeł, powietrza, i nie ma pretensji, że jest chwilą, kłębkiem przepływu, nie ma ambicji wykraczać poza tę rolę - jedyną rzeczywistą, o ile nie oszukują go zmysły.

Wtedy startuję. I lecę bez lęku do wszystkich swoich planet w dwunastym domu, patrzę z bliska na ich nieznane i czarne księżyce, na stacjonarny wir na równiku Jupitera i majestatycznie sunące pierścienie Saturna, a dom chyli się  i znika w ślimaczej kryjówce, za nim planety, szybowiec i ja.
ilustracja: [~pł] Żar, dzień przed nadejściem fenu (zdjęcie telefonem, wysokość 900 metrów)
[2011-11-24 22:00:30]   przemek łośko

do góry