kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

Tak to się kula

Pytam bez ukrytego celu, ani nie po to, żeby manipulować. Czy jest sens kontynuować działanie tego portalu? Może to jest dobra chwila, żeby w tym stanie w jakim jest, zawiesić go? Chyba wyczerpała się jego formuła, a nie potrafiliśmy dać mu nowej, świeżej. Nie mówię tego z wyrzutem, ja też nie potrafiłem. Może dajmy sobie dwa, trzy miesiące czasu i z wolna szykujmy się do zamknięcia wchodzącej w wiek podeszły austerii - pozostanie przecież ślad, w postaci witryny, wpisów, historii. Z punktu widzenia rynku literackiego rynsztok.pl jest marginalny, z punktu widzenia warsztatowego dawno przestał wypełniać swoją rolę, a funkcje towarzyskie przejęły facebook, liternet, inne. Mam wrażenie, że większość stałych użytkowników jest już zmęczona duchem tego miejsca, kuszą światła dalekich, gwarnych miast i to jest chyba pora, żeby zachowując sentyment do miejsca zmienić okolicę, wydeptywać nowe ścieżki. Może lepiej zamknąć to miejsce teraz, kiedy jeszcze tli się w nim iskra życia, niż patrzeć jak kula się coraz wolniej, obumiera? Proszę, zastanówcie się, nie piszę tego po to, żeby kogokolwiek urazić, ani do czegokolwiek zmotywować, nie oczekuję żadnego zrywu, ani deklaracji, propozycji zmian, tylko wyważonej, uczciwej odpowiedzi - czy jest sens?

przemek łośko  id:175   [2010-08-24  22:06:00]

Jeszcze na Ziemi, skorzystawszy z zamieszaniu przy załadunku gwiazdochodu, na pokład dostała się mucha, której towarzystwo z początku było nawet miłe (zepsuło mi się tranzystorowe radyjko, więc brzęczała niejako w zastępstwie), ale okazało się, że narobiła kupek na stykach kabelków w hibernatorze i po przepchaniu się przez korki na Drodze Mlecznej nie mogłem zeń skorzystać. W drodze powrotnej z Warkocza Bereniki miałem już całkiem siwe włosy, a koniec brody plątał mi się pod stopami między sprzęgłem i hamulcem. No, ale mogłem pogapić się przez iluminatory na to wszystko, co bez muchy na pokładzie zwyczajnie bym przespał, zaś szczególnie zwróciły moją uwagę planety, na których iskra rozumnej cywilizacji, pomigotawszy chwilę, nieodwołalnie zgasła. Minąłem już Bar-artanię z jej rzędami piramid otulonych w egipskie ciemności, potem Cyc-gadanię z kolumnadami świątyń i owalami koloseów, a za raptem parę parseków miała być Rynsztonia i zastanawiałem się, co tam ujrzę: czy kosmiczny wiatr zdmuchnął iskrę w dobrym momencie, czy też pod brzuszyskiem gwiazdochodu przemkną pordzewiałe hale supermarketów, złomowiska aut i sterczące szkielety rafinerii. Być Atlantydą, która zatonie w samą porę - oto wyzwanie dla planety.

Tichy  id:333   [2010-08-25  00:40:17]

nie ma sensu

debbie si  id:678   [2010-08-25  08:48:52]

Mój wpis będzie zapewne mniej kompetentny od wypowiedzi weteranów, bo przyszłam tu niedawno, gdy przedmiot badań leżał, złożony niemocą ale jeszcze oddychał, nie znam więc czasu jego świetności - czy był taki? Ostatnie tygodnie to koma, sezon ogórkowy niczego nie tłumaczy. Smutno mi, bo sądziłam, że to przytulne miejsce może zastąpić mi inne miejsca, głosniejsze ale zapaskudzone lub drętwe.
Ponieważ nie wiem, na ile żywy był Rynsztok wczesniej, trudno mi diagnozować. Ci, którzy wiedzą, być może ocenią, czy dzisiejszy stan to "wina" złej pielęgnacji, niedożywienia itp. czy po prostu inny szczep zarazy, jaka ścina prawie wszystkie portale poetyckie. Ale przynajmniej nie zalała go ta fala gówna, spływająca obecnie nieszufladą w komentach i nowym nurcie poezji fekalnej.

Zauważyłam kilka słabych punktów, od których może zaczęła się infekcja. Zapewne jednym z nich jest ignorowanie funkcji "dodaj komentarz", zarówno przez czytających jak i autorów. Niektórzy nawet proszą o komenty ale sami nie zostawiają ich u innych, nic dziwnego, że nie mają specjalnego odzewu na taki apel.
Wydaje się, jakby Rynsztok służył głównie jako miłe, łatwo dostępne i ładne graficznie archiwum.

W takiej sytacji ktoś nowy, jak ja, nie mogąc traktować portalu jako miejsca do szybkiego kontaktu z czytelnikiem, zastanawia się długo nad wklejeniem kolejnego wiersza i wkleja co dziesiąty, o którym sądzi, że za niego odpowiada :-).
Warsztatowa funkcja nie istnieje. Forum dyskusyjne padło.

1) Tu rzeczywiście pomogłaby uczciwa odpowiedź każdego związanego z Rynsztokiem na pytanie: czy chcę, aby portal nadal istniał i czy w związku z tym gotowa/gotowy jestem do większej aktywności komentatorskiej?
(Ja tak.)

2. Aby powyższy warunek został spełniony, należałoby może zachęcić (się wspólnie), choćby przez dorzucenie małej wskazówki dla nowych, coś w stylu: "Nie masz obowiązku komentowania ale twoje komentarze będą mile widziane".

3. Skoro pacjent nie chce reanimować się sam, należałoby mu pomóc. Gdzie są rodzice? W przeciwieństwie do wielkich portali dla grafomanów, Rynsztok ukształtował się jako miejsce dość elitarne choć nie zamknięte. Tu widzę jego szansę i zarazem słabość. Nie przejmie (i bardzo, bardzo dobrze) rzesz grafomanów bejowych itp., żadnej wymiany "plusik za całusik" ale z tego samego powodu nie ma stałego dopływu świeżej krwi.
Przydałoby się, żeby ktoś pomyślał, jak wyrwać go z letargu.
Tu zarzut, Przemku - najpierw z rozbrajającą szczerością piszesz o tym, że fejsbuk zabiera Ci czas (czyli "uprawiasz poezję" na salonach, dla znajomych?) a później, czy jest jeszcze sens utrzymywać Rynsztok przy życiu.
Sam traktujesz Rynsztok po macoszemu, wrzucając - z obowiązku? -  wspaniałe zresztą często newsy, bez możliwości skomentowania ich, i znikasz.
Szczerze, proszę: wydałeś już wyrok?
Jeśli nie, to pomyśl, że to jest jednak miejsce dotknięte Mocą . Te wszystkie wiersze, które tu śpią, niektóre straszne, inne piękne, ale we wszystkich tkwi ta energia, która była w autorze, gdy je tutaj wklejał.  Te energia, którą mieliście, zakładając portal. (zakładam, że był to pomysł zupełnie niedochodowy, ekscentryczny i szalony).

Nie cierpię marnowania energii, tak jak burzenia starych domów, które można jeszcze uratować. A wystarczyłoby czasami tylko regularne wietrzenie aby ocalić ich starą substancję.
Dlaczego Rynsztonia musi zatonąć? aby wybrać łatwiejszą drogę i stać się mitem, skoro trudniej przedrzeć się przez mroki epok i przetrwać?


Mam całkiem jasne zdanie na temat - tak, jest sens.

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-08-25  13:53:43]

jest sens. rynsztok.pl to jedna ze ścian nośnych polskiego internetu literackiego. nie możesz jej tak sobie wyburzyć.

ja wiem co cię męczy i myślę, że nie jest to problem z rynsztokiem. mi się wydaje, że ty chciałbyś porozmawiać.

Ilionowski  id:1066   [2010-08-25  20:03:41]

nigdzie indziej nie będzie niektórych poetów, dlatego jest sens.

Krystyna Myszkiewicz  id:363   [2010-08-25  21:00:42]

pewnie, chciałbym czasem porozmawiać. ale też sam słabo ostatnio rozmawiam. tamtej energii już we mnie nie ma, MJ ;)

przemek łośko  id:175   [2010-08-26  06:28:29]

sprzedać rynsztok jakiejś napakowanej energią, ambicjami, i kasiorką sile. w końcu, mamy wolny rynek. jest kapitalizm?  jest! więc, w "duchu" tegoż trza zadziałać.

pozdrówka!

p.s.

niech tzw "fynansjera" wyłoży kasę, a my, później, na tych wirtualnych łamach będziem demaskować jej moralną nicość. brzydkich się powypycha, ładni przyjdą, reklamy, i horoskopy zaprowadzić, wiersze okolicznościowe i na zamówienie produkować.  szanse są - nie poddawajmy się tak łatwo, towarzysze!

zielona gęś  id:1524   [2010-08-26  09:24:46]

a jeszcze!  zaangażowany wiersz polityczny wprowadzić.  uczynić z portalu artystyczno - polityczną trybunę. "wszyscy"  - zwł. "warszawka" -  będą walić drzwiamy,  i oknamy!

żarty zartami, ale, może tak, serio?

zielona gęś  id:1524   [2010-08-26  09:29:55]

a, dla ambitnych działek osobny, p.n. powiedzmy: "Pryzmat Poetycki". w skrócie "PP". jako przeciwwagę dla "PO".  wystarczy!

zielona gęś  id:1524   [2010-08-26  09:38:12]

rozumiem, Przemku. doskonale rozumiem nawet. tylko że to jest tak jak np. ze sprzątaniem. nie ma energii i postanawia się - całkiem rozsądnie - nie odkurzam, nie zamiatam podwórka, nie koszę. nie wychodzę, bo grypę trzeba wyleżeć. jeżeli nie dać sobie samamu kopa, zaczyna się marazm.
a poza tym - żywinę karmić przecież trzeba :-)

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-08-26  11:25:18]

centralną kwestią nie jest to jak unikać niepewności, dezaprobaty czy innego dyskomfortu, ale to czy sens o który Przemek pytasz, jest tylko Twoją projekcją czy wynika ów znak pytania podzielają osoby kreujące to miejsce. sumując: skoro pytanie jest proste to moja odpowiedź także - sens jest.
poziom tego co zawieszane i komentowane leci na pysk, ale to nie jest powód do wywieszania flag. to jest dobry powód do czegoś zupełnie innego. do innej bajki.

shapely nails  id:1514   [2010-08-26  13:34:59]

Zostawić, dla mnie Rynsztok i Liternet to teraz dwa najważniejsze portale. Cały urok Rynia polega właśnie na tym niewielkim ruchu. Stagnacja może sprzyjać poezji. Zresztą, od dłuższego czasu można zaobserwować spadek poziomu tekstów w necie, po prostu cześć niezłych autorów zrezygnowała z publikowania w sieci, a nowi nie mają od kogo się uczyć.

Kamil Brewiński  id:1307   [2010-08-26  15:14:48]

Jest sens
w reanimacji.

RCN  id:1432   [2010-08-26  16:18:15]

to niech się kula. jeśli jednak uznacie, że czas na godną śmierć, dajcie mi znać tu lub listownie - zrobimy byczy hepening na zakończenie, pogrzeb na różowo i tęczowo, z orkiestrą marszową ;). wyłączam się nawet z njusów, naprawdę nie mam energii. pozdrawiam wszystkich ciepło i serdecznie.

przemek łośko  id:175   [2010-08-26  19:29:56]

to wrzuć jakąś samotną fotę-wizytówkę, coś w stylu zaraz wracam aż wrócisz, co?

cym cy rym

debbie si  id:678   [2010-08-26  20:28:14]

no :)
ale uważaj, bo każde przejście powoduje katastrofy po którejś stronie
tak twierdzą naukowcy z fringe
;o

debbie si  id:678   [2010-08-26  21:21:12]

Lubię Twoje wiersze, nie chciałabym ich stracić.
zaczynam czekać :-)

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-08-26  21:38:13]

O! Kocham FRINGE. Już niebawem kolejny sezon.

RCN  id:1432   [2010-08-26  23:15:40]

Coś mi się zdaje, że ta ewentualna eutanazja rynsztoka okazałaby się falstartem.  Rynsztok jest szczególnym portalem pod względem aktywności piszących i komentujących, chodzi mi o ich minimalizm i dawkowanie.  Dla mnie to jednak zaleta.  To tutaj można się zatrzymać i podumać i nad wierszem i nad komentarzem ;-)

horrorskop  id:689   [2010-08-27  00:26:47]

--> Przemko, będę z Tobą szczery. Jedyna osoba, której nie podoba się Rynsztok, to Ty. Jeżeli jest to dla Ciebie takim obciążeniem, to już chyba czas, aby przekazać ten portal komuś innemu. Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to nie ma sprawy - powiedz ile kosztuje roczne utrzymanie Rynia, a zapewniam Cię, że znajdą się osoby, które Cię dofinansują, nie roszcząc sobie przy tym żadnych praw do ingerencji w portal.

--> MJ, dawno nie czytałem czegoś tak mądrego na temat tego portalu. Absolutnie się z Tobą zgadzam w tej kwestii.

franciszek z jarocina  id:1662   [2010-08-27  10:41:39]

Franciszku, czekam na konkretne propozycje mejlem (z kopią do Tomka Gerszberga). Koszt roczny to koszt admina - jeśli pracuje społecznie, to tego kosztu nie ma - i koszt opłaty serwera i domen (około 200 zł rocznie).

przemek łośko  id:175   [2010-08-27  11:48:06]

a dlaczego tym razem tomek milczy? zazwyczaj protestował przy takich okazjach /bo ileż to już razy/;o


rcn- no ba ! / dextera też? /

debbie si  id:678   [2010-08-27  12:43:54]

Dextera jeszcze nie ale jest u mnie na liście.

RCN  id:1432   [2010-08-27  17:24:29]

Bóg nie umarł, Rynsztok żyje
daj Mu ręce swe,                  
daj Mu nogi swe,
daj Mu serce swe
daj Mu duszę swą,
On Twoim Panem jest.

RCN  id:1432   [2010-08-27  22:20:18]

Przemko, uważam, że zaraz po Pasewiczu jesteś ciekawszym zjawiskiem Rynia. Nie ukrywam, że imponuje mi Twoja indulencja, oczytanie, to jak piszesz. Ale jako administrator czasami zachowujesz się jak trzynastolatka, która po zabawie w Słoneczko odkryła, że jest w ciąży i panicznie próbuje coś z tym zrobić.

Nie mam żadnych propozycji.

franciszek z jarocina  id:1662   [2010-08-28  00:21:10]

masz rację Vigi
(  uwierzcie horroskopom  ;)

avocado  id:1050   [2010-08-28  05:49:34]

avo, horroRskop ;-)

nie ! nie wierzcie horoskopom, wierzcie tylko sobie :)

ciao i trzymam kciuki za dobrą energię dla Ryńka .

horrorskop  id:689   [2010-08-28  11:40:04]

weźcie go zostawcie, gdzie ja będę wracał.

Taki nieczytelny, przeszklony przykład: stary mój dom był PRL-owym wrzodem, który zabił pół parku i zasłonił skutecznie razem z SKRS dworek szlachecki. I w tym wrzodzie się wychowałem, a teraz gdy mi go zabrała gmina bo mam nowy, piękny dom patrzę na niego przez okno. I przypomina, że jestem z pokolenia, które się nie powinno wydarzyć. Chciałbym pamiętać, że jestem z Wrzodów.

on już tu nie mieszka  id:1476   [2010-08-28  19:56:39]

taż został przeca

debbie si  id:678   [2010-08-29  00:15:03]

Ale liczę, że jedna wypowiedź tutaj, to przedłużenie życia rynia o mniej więcej 3/4 miesiąca.

on już tu nie mieszka  id:1476   [2010-08-29  17:04:57]

"Z punktu widzenia rynku literackiego rynsztok.pl jest marginalny, ... " - no aż mi się nie chce wymieniać zjawisk literackich, kóre egzystując na marginesie okazały się istotne, bo to wręcz reguła.
Rynek literacki ? Sądziłem, że "rynio" powstał  jako opornik dla kramarstwa. No to czemu miałby znikać ?

Słownik Polny  id:1587   [2010-09-02  15:21:05]

i dobrze sądziłeś.  zdanie, które cytujesz jest przekorne i zaprawione goryczą. nie ma sensu wracać
do tego, dlaczego.

debbie si  id:678   [2010-09-02  15:55:02]

pytanie o sens jest bezcelowe :) podobnie jak pytanie o koniec :)
na co szczeżui sens i koniec? czy gąsiennica pyta czy zdrowo przepełznie przez autostradę A2 (w budowie)?

Tomek Gerszberg  id:222   [2010-09-04  00:54:12]

jeszcze tak sobie myslę przem, czemu zabijać cos co ledwo dycha. bo ledwo dycha?

Tomek Gerszberg  id:222   [2010-09-04  00:59:45]

:)

debbie si  id:678   [2010-09-04  09:45:28]

dodaj komentarz

do góry