kredą njusy warsztat forum uczestnicy szukaj zaloguj litera me nomine

wieczorna rumba i jak ją tańczyć

a potem poprowadzę ciebie, szepnęła za kołnierz
i taki majstersztyk, który zawsze chciałem
uczyniła, że na drugą stronę wywlekła jak ścierkę
i rzuciła, nawet nie w krew, nie w pył, tylko w nic


no nic na to nie poradzę, musiałam!

nie wiem nawet, czy to nie fopa, zakładać taki wątek, żeby powiedziec swoje trzy grosze komentarza pod wierszem, który najwyraźniej nie chce, żeby pod nim wypisywano - ale mnie tak urzekło, wieczorem, i tak mną cisnęło, olśniło i wogle, że musiałam. Cały wiersz robi z czytelnikiem co chce ale ostatnia strofa oddaje naturę poezji. całą jej, czyli moją, czyli istotę tego przewrotnego związku: słodycz, jaką odczuwa się w zetknięciu z okrutnie trafiającym w czuły punkt czytającego wierszem czy frazą.

i myślę sobie jeszcze, Przemko, że to właśnie jest ten występ, o który chodzi. ten występny koncert ;-))

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-06-03  20:00:51]

no i chyba wszyscy wiedzą, mam nadzieję, że chodzi o wiersz Przemka Łośko "pepik tańczy wieczorna rumbę", bo jestem gapa i zapomniałam, że przy cytacie podaje się autora

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-06-03  20:03:45]

występny koncert ;) - dobrze powiedziane. przyłapałem się na tym, wracając z szybowiska, że przecież od lat najchętniej słucham rumby. okna w mojej stareńkiej maździe były otwarte, słońce - głównie tej wiosny nieobecne - świeciło, a senegal śpiewał i tańczył, tańczył i śpiewał rumbę

przemek łośko  id:175   [2010-06-03  21:36:21]

posłuchałam sobie :-)
myślę, że jeśli uda się takie małe momenty przyłapać na gorącym uczynku, to wyjaśniają niektóre duże sprawy i robią całkiem duże wiersze. i przyciągają magicznie, jak magdalenka, która czytana smakuje zresztą zdecydowanie lepiej. dzisiaj jest tylko standartowym wypiekiem z marketu, bez zapachu i z kodem cyfrowym.
pisać, żeby uratować niepowtarzalną kombinację, gdy w jednej chwili zdarza się naraz to otwarte okno w starej maździe, ten układ kumulusów, tamten zapach, tamten chłopiec.
a wszelkie próby intelektualizowania poezji, przekładania jej na język filozofii,  to jak uczenie się kroków rumby online - żadnej radości ;-)

Małgorzata Köhler  id:1398   [2010-06-06  23:46:27]

dodaj komentarz

do góry